A jednak Lech!

Jeszcze kilkanaście dni temu w polskich mediach, wśród kibiców i piłkarzy atmosfera była fatalna. Polskie drużyny solidarnie odpadły z europejskich pucharów grając z nie najmocniejszymi przeciwnikami. Lech nie awansował do Ligi Mistrzów przegrywając rywalizację ze Spartą Praga i pozostał mu bój o Ligę Europejską z ukraińskim Dnipro Dniepropietrowsk. Klub ten będący trzecią siłą w lidze ukraińskiej i dysponujący sporym budżetem wydawał się jednak absolutnie poza zasięgiem Poznaniaków. Zwłaszcza, że ci formą nie zachwycali.
Gdy jednak obie drużyny spotkały się na boisku okazało się, że Lechici dali sobie radę z faworyzowanym rywalem. W pierwszym spotkaniu na wyjeździe szybko strzelona przez Poznaniaków bramka dodała im pewności siebie i pozwoliła kontrolować przebieg spotkania i odnieść niezwykle cenne zwycięstwo.
W weekend Lech rozgromił Cracovię 5-0 i przed rewanżem z Dnipro piłkarze zapowiadali sportową „walkę na noże”. Walkę do upadłego.
Może te zapowiedzi były nieco na wyrost, Dnipro wcale nie zamierzało odpuścić i doskonale było to widać już od pierwszego gwizdka. Pierwsze 20 minut to ciągłe ataki Ukraińców, które na szczęście nie przyniosły żadnej bramki. Potem Lech zaczął grać pewniej i sam nawet tworzył sytuacje. Bohaterem po raz kolejny mógł zostać Arboleda, któremu niewiele zabrakło by tak jak w pierwszym spotkaniu pokonać bramkarza Dnipro.
Druga połowa to w zasadzie umiejętna obrona Poznaniaków, którzy przede wszystkim starali się nie stracić zaliczki z pierwszego meczu, atak stawiając na dalszym planie.
Kiedy zabrzmiał ostatni gwizdek Lechici mogli wreszcie odetchnąć. Sezon, który miał przynieść awans do LM, a skończył się porażką z czeską Spartą, ostatecznie może nie być taki zły. Awans do Ligi Europejskiej to również szansa na „ogranie się” w rywalizacji z lepszymi drużynami, co może zaowocować w kolejnym sezonie i w kolejnej próbie zdobycia LM – jeśli oczywiście Lech znów zostanie mistrzem Polski.
Potencjalnymi rywalami Lecha są naprawdę świetne zespoły – niewykluczone, że znajdzie się wśród nich Manchester City, czy Borussia Dortmund więc szanse na to, że na Bułgarskiej w Poznaniu jeszcze w tym roku zobaczymy naprawdę wielką piłkę.
Update.
Po losowaniu grup Ligi Europejskiej Lech trafił do grupy A gdzie czekać będą go bardzo wymagajacy rywale: Juventus Turyn, Manchester City oraz FC Salzburg. Będzie ciężko ale kto wie? Nadzieja zawsze umiera ostatnia ;)
Data publikacji:
2010-08-27
Autor:
Mariusz
Powrót
Ilość podstron:
1